Czasem od samego rana dzieci humoru nie mają,
do śniadania z markotną miną siadają
i się zaczyna... tego nie zjedzą , raptem nie lubią
same się w swoich upodobaniach gubią :)
Lodówkę więc otwieram, patrzę i myślę...
może jako zatroskana Mama coś na szybko wymyślę.
Nagle wena na obrazki na talerzu mnie dopada
-przecież musi być na taki impas jakaś rada.
Moje damy głodne, nogami na krzesłach przy stole przebierają,
talerz z obrazkiem widzą i nagle apetyt odczuwają.
Uśmiech na twarzy się pojawia i pytania:
" Mamo jakie obrazki dostaniemy na kolejne śniadania... ? "
do śniadania z markotną miną siadają
i się zaczyna... tego nie zjedzą , raptem nie lubią
same się w swoich upodobaniach gubią :)
Lodówkę więc otwieram, patrzę i myślę...
może jako zatroskana Mama coś na szybko wymyślę.
Nagle wena na obrazki na talerzu mnie dopada
-przecież musi być na taki impas jakaś rada.
Moje damy głodne, nogami na krzesłach przy stole przebierają,
talerz z obrazkiem widzą i nagle apetyt odczuwają.
Uśmiech na twarzy się pojawia i pytania:
" Mamo jakie obrazki dostaniemy na kolejne śniadania... ? "

Komentarze
Prześlij komentarz